Działalność nierejestrowana to świetny sposób na rozpoczęcie przygody z własnym biznesem, sprawdzenie swojego pomysłu na biznes albo dorobienie do etatu – bez konieczności wpisu do CEIDG i bez ponoszenia kosztów już od pierwszego dnia.
Ale czy zawsze? Czy na pewno?
Mam wrażenie, że mało mówi się o „pułapce” która czyha na osoby chcące świadczyć usługi, czyli np. prowadzić zajęcia dla dzieci, udzielać korepetycji, pomagać innym ogarnąć ich social media, a wszystko w ramach działalności nierejestrowanej.
Z jednej strony, nie ma problemu, można świadczyć usługi w tej formie, ale z drugiej strony…
…zanim rzucisz się w wir świadczenia usług na działalności nierejestrowanej, warto znać kilka zasad, które mogą Cię zaskoczyć.
W tym artykule przyjrzymy się dokładnie, jak legalnie i bezpiecznie świadczyć usługi w ramach działalności nierejestrowanej – i jak nie wpaść w zastawione pułapki.

Działalność nierejestrowana a usługi. Co musisz wiedzieć, zanim zaczniesz?
Co do zasady, prowadząc działalność nierejestrowaną, nie płacisz składek do ZUS-u i już. Nie płacisz. Nie masz takiego obowiązku. Jest jednak jedno, „ale”… I to duże „ale”!
Dlaczego usługi są specyficzne w działalności nierejestrowanej?
Jeśli przedmiotem Twojej działalności biznesowej są usługi i świadczysz je w ramach działalności nierejestrowanej, to obowiązek odprowadzenia składek na ubezpieczenia społeczne nie znika, tylko spada na Twojego kontrahenta.
Dzieje się tak, ponieważ zgodnie z prawem, podlegasz ubezpieczeniom społecznym jako zleceniobiorca!
Co? Czyli przykładowo: rodzic ucznia, któremu udzielasz korepetycji miałby niedość, że płacić Ci za lekcje, to jeszcze dodatkowo odprowadzać za Ciebie składki na ubezpieczenia społeczne? Niestety, teoretycznie tak.
Podstawa prawna
Dzieje się tak, ponieważ świadcząc usługi w ramach działalności nierejestrowanej… wykonujesz pracę na podstawie jakiejkolwiek (nawet ustnej) umowy o świadczenie usług. Wiem, że to brzmi jak masło maślane, ale sformułowałam to zdanie, tak a nie inaczej, by doprowadzić Cię prosto do przepisu ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, z której ten obowiązek wynika.
Art. 6 ust. 1 tej ustawy mówi, że:
„Obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają, z zastrzeżeniem art. 8 i 9, osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są: (…) osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zwanymi dalej „zleceniobiorcami” (…)”1
I nie ma tu wątpliwości – sprawa dotyczy nie tylko stosunków na linii: osoba działająca w ramach działalności nierejestrowanej – kontrahent przedsiębiorca, jak to w wielu miejscach jest (błędnie) napisane, lecz także stosunków na linii: osoba działająca w ramach działalności nierejestrowanej – inna osoba fizyczna.
O tym, że również osoba fizyczna może być płatnikiem składek, mówi art. 4 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych:
„Użyte w ustawie określenia oznaczają: (…) 2) płatnik składek: a) pracodawca (…) lub osoba fizyczna pozostająca z inną osobą fizyczną w stosunku prawnym uzasadniającym objęcie tej osoby ubezpieczeniami społecznymi (…).„2
Dlatego, jeśli osoba prowadząca działalność nierejestrowaną zawrze umowę związaną z usługami z inną osobą fizyczną, to kontrahent jak najbardziej może zyskać obowiązek rejestracji jako płatnik i odprowadzenia składek na ubezpieczenia społeczne tej osoby.
Idealnie więc by było gdyby Twój kontrahent dowiedział się od Ciebie czy przez usługi, które mu świadczysz, zgodnie z prawem musi zgłosić Cię do ubezpieczeń społecznych i odprowadzić składki do ZUS.
Brzmi absurdalnie? Trochę tak. Może to powodować ogromne zamieszanie i czasem kłopoty.
I co w związku z tym? Co to dla Ciebie oznacza?
To o czym napisałam powyżej to wyraźny sygnał, że działalność nierejestrowana nie jest idealnym rozwiązaniem gdy chcesz świadczyć usługi.
Ale! Nie jest też złym, bo jak zaraz Ci napiszę, nie zawsze Twój kontrahent będzie jednak mieć ten obowiązek odprowadzenia za Ciebie składek na ubezpieczenia społeczne. Ale nie jest idealna.
Dobra wiadomość jest taka, że w przypadku sprzedaży ten problem nie istnieje. Nie ma żadnych wątpliwości, że przy prowadzeniu działalności bez rejestracji polegającej na sprzedaży produktów ani Ty, ani kupujący nie musicie odprowadzać składek do ZUS-u.
Jakie są rozwiązania tej sytuacji?
- Bądź studentem do 26. roku życia – wtedy nie podlegasz obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i temat Cię po prostu nie dotyczy :).
- Miej składki na ubezpieczenia społeczne odprowadzone z innego tytułu np. z umowy o pracę. Profesjonalnie nazywa się to zbieg ubezpieczeń i oznacza, że jeśli spełniasz warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi z więcej niż jednego tytułu np. z umowy o pracę i umowy zlecenia to przysługuje Ci zwolnienie z części tych składek. Niestety, sprawa jest na tyle skomplikowana, że tylko Ci sygnalizuję temat – więcej przeczytasz na stronie rządowej tutaj lub dowiesz się u profesjonalisty, który oceni Twoją indywidualną sytuację.
- Zrezygnuj ze świadczenia usług i znajdź model biznesowy oparty na sprzedaży. Najlepiej wysokomarżowy!
- Jeśli nie możesz zmodyfikować modelu biznesowego, rozważ jak najszybsze zarejestrowanie swojej działalności i skorzystaj z ulgi na start.
- Świadcz usługi w tej formie podmiotom (np. dużym firmom), które nie mają problemu z tym, by być płatnikiem składek ZUS-u. Ustalajcie te warunki współpracy na samym początku, by być wobec siebie fair.
Umowa zlecenia a umowa o dzieło
Niektórzy proponują, by dla ominięcia ZUS-u przy usługach świadczonych w ramach działalności nierejestrowanej zawierać umowę o dzieło, która nie jest oskładkowana. Nie przy wszystkich usługach można jednak taką umowę zawrzeć!
W dużym skrócie: różnica między umową zlecenia a umową o dzieło polega na odpowiedzialności wykonawcy za jej efekt. Umowa zlecenia to umowa starannego działania, a umowa o dzieło to umowa rezultatu. W pierwszym przypadku chodzi o wykonywane w ramach umowy pewnej czynności, w drugim o jej rezultat.
W praktyce różnicę tę można porównać do malowania i namalowania. Umowa zlecenia będzie obejmować malowanie domu przez tydzień (wchodzą wykonawcy i pracują. Ile pomalują, tyle pomalują, robią to przez tydzień zgodnie z umową). Umowa o dzieło w tym przypadku obejmuje pomalowanie domu, czyli nieważne, czy ekipa zrobi to w jeden dzień, czy w pięć. Jeśli efekt zrealizowano w terminie, to umowa została wykonana.
Jak widzisz, różnica między tymi umowami jest na tyle duża i nieduża jednocześnie, że niektórzy podejmują próby ubrania swojego zlecenia w dzieło tylko po to, by umowy nie oskładkować.
Niestety, ZUS o tym wie i z tym walczy. Ma do tego skuteczne narzędzie w postaci zasady w polskim prawie, która mówi, że o rodzaju umowy nie decyduje jej nazwa, a treść! Nieważne więc, jak nazwiesz umowę – jeśli jej przedmiotem jest dzieło, to jest to umowa o dzieło, jeśli zlecenie, to jest to umowa zlecenia.
W razie kontroli i uznania, że Twoja umowa o dzieło była jednak zleceniem, trzeba się liczyć z konsekwencjami w postaci konieczności odprowadzenia przez płatnika zaległych składek z odsetkami. Niemiła to wizja.
Dlatego zanim zdecydujesz się ominąć problem odprowadzenia składek do ZUS-u poprzez podpisywanie z klientami umów o dzieło, trzy razy się zastanów, czy Twoje działania to aby na pewno dzieło…

Czy to ma sens?
Przykładowo, gdy w formie działalności nierejestrowanej ktoś prowadzi korepetycje, to wtedy naprawdę kuriozalnie brzmi, że każdy uczeń, a właściwie jego rodzice, mieliby takiego korepetytora rejestrować do ubezpieczeń i odprowadzać za niego składki…
Trudno zrozumieć, jaki sens miałoby tu w ogóle tworzenie instytucji działalności nierejestrowanej. Niestety, takie są fakty i prawo. Nie ma tu zbyt wiele miejsca na alternatywną interpretację.
Na ten moment nie zanosi się, by w tej sprawie miało się coś zmienić bądź chociaż wyjaśnić. Sygnalizuję więc, że jest tu pewna pułapka.
Pozostaje jeszcze pytanie, czy ta pułapka jest w ogóle realna. Nie wiem, nie wypowiem się.
Pamiętaj też, że prawda jest taka, że nie jest to „pułapka” zastawiona na Ciebie jako osobę prowadzącą działalność nierejestrowaną, ale na osoby z Tobą współpracujące. Może się więc pojawić wątpliwość, czy część kontrahentów nie będzie przypadkiem weryfikować formy, w jakiej działają osoby, którym zlecają zadania, i czy nie będą jednak preferować przedsiębiorców z zarejestrowaną działalnością. To sprawa indywidualna.
Na pewno jednak sprawą indywidualną nie jest to, że jeśli będziesz świadczyć usługi w formie działalności bez rejestracji, to w pewnym sensie zastawiasz pułapkę na swoich kontrahentów. Byłoby miło, gdybyśmy sobie tego nie robili.
Ale! Nie zawsze tak będzie.
Dlatego nie odradzam jednoznacznie świadczenia usług w ramach działalności nierejestrowanej! Sygnalizuję jednak, że jest w tym temacie wiele niuansów i – w zależności od Twojej indywidualnej sytuacji – może warto by było się tematowi głębiej przyjrzeć.


Dodaj komentarz